Komunikacja kryzysowa w branży obronnej

W tej branży kryzys bywa nagły i obserwowany przez media ogólnopolskie. Improwizacja kończy się milczeniem, które media interpretują po swojemu, albo wypowiedzią poza zakresem jawnym.

Home/Komunikacja kryzysowa w branży obronnej

Procedura komunikacji kryzysowej musi istnieć przed zdarzeniem: kto wypowiada się w imieniu zakładu, w jakim zakresie, kto akceptuje treść i w jakim czasie. Ustalanie tego w trakcie kryzysu oznacza przegraną pierwszą dobę.

Dlaczego ta branża jest trudniejsza

W większości sektorów komunikacja kryzysowa zmaga się z presją czasu. Tutaj dochodzi druga siła, działająca w przeciwnym kierunku: zakres jawny. Im szybciej odpowiadamy, tym większe ryzyko powiedzenia czegoś, czego powiedzieć nie wolno. Im dłużej milczymy, tym bardziej media wypełniają lukę własnymi ustaleniami.

Rozwiązaniem nie jest wybór między szybkością a bezpieczeństwem, tylko przygotowanie treści, które można wypowiedzieć natychmiast, bo zostały zatwierdzone wcześniej.

Co przygotowujemy przed kryzysem

  • Listę scenariuszy prawdopodobnych: wypadek przy pracy, incydent bezpieczeństwa, pytanie o kontrahenta, publikacja prasowa o kontrakcie, protest społeczny.
  • Dla każdego scenariusza zatwierdzone stanowisko pierwszej godziny.
  • Jedną osobę wypowiadającą się publicznie i jej zastępstwo.
  • Ścieżkę akceptacji z czasem reakcji liczonym w minutach, nie w dniach.
  • Listę kontaktów: pełnomocnik do spraw informacji niejawnych, dział prawny, zarząd.

Stanowisko pierwszej godziny

To krótki komunikat, który nie przesądza niczego i jednocześnie pokazuje, że zakład panuje nad sytuacją. Potwierdza zdarzenie w zakresie, w jakim jest jawne, informuje o podjętych działaniach i zapowiada kolejną informację.

Czego w nim nie ma: przyczyn, winnych, liczb i spekulacji. Te rzeczy ustala się później, a wypowiedziane za wcześnie zostają w obiegu, nawet gdy okażą się nieprawdziwe.

Czego nie robić

Nie odsyłać dziennikarzy do centrali bez terminu odpowiedzi, bo brak odpowiedzi też jest komunikatem. Nie wypowiadać się nieoficjalnie, bo w tej branży nieoficjalnie nie istnieje. Nie komentować kontraktów bez zgody zamawiającego, nawet jeśli informacja wyciekła wcześniej z innego źródła.

Ten ostatni punkt bywa trudny do przyjęcia, bo wydaje się, że skoro coś już jest w mediach, to można to potwierdzić. Potwierdzenie ze strony zakładu ma jednak inny status niż doniesienie prasowe.

Po kryzysie

Przegląd tego, co zadziałało, i aktualizacja scenariuszy. Kryzys jest jedynym momentem, w którym procedura jest testowana naprawdę, więc wnioski z niego są warte więcej niż jakiekolwiek ćwiczenie.

Podstawa: ustawa z 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych; ustawa Prawo prasowe w zakresie obowiązku udzielania informacji; umowy z zamawiającymi w zakresie klauzul poufności.

Najczęstsze pytania

Czy musimy odpowiadać dziennikarzom?

Prawo prasowe przewiduje obowiązek udzielania informacji w określonym zakresie, ale nie obejmuje informacji chronionych. Odmowa powinna być uzasadniona i udzielona w terminie, a nie zastąpiona milczeniem.

Kto powinien być rzecznikiem w zakładzie zbrojeniowym?

Osoba znająca zakres jawny i mająca bezpośredni kontakt z zarządem. W mniejszych zakładach bywa to członek zarządu. Rozwiązanie, w którym rzecznik musi za każdym razem szukać akceptacji przez trzy szczeble, nie działa przy kryzysie.

Czy agencja może wypowiadać się w imieniu zakładu?

Przygotowujemy treści i doradzamy, ale wypowiada się zakład. Przy informacjach wrażliwych agencja nie ma wiedzy pozwalającej ocenić, co jest jawne, i nie powinna brać na siebie tej oceny.

Powiązane strony

Zastrzeżenie: materiał ma charakter informacyjny i przedstawia stan prawny na dzień publikacji. Nie stanowi porady prawnej. Przed decyzją dotyczącą konkretnej kampanii skonsultuj się z nami albo z prawnikiem.